Blog > Komentarze do wpisu
jak masturbuje się kobieta?

Posłuchajmy 27–letniej Janie, mężatki z Wheaton w stanie Maryland: „Burt wychodzi
z domu o ósmej rano i wraca dopiero po osiemnastej. Kocham go, ale przez cały dzień
mam takie seksowne nastroje i moim zdaniem, nie ma nic złego w tym, że się
masturbuje. To przecież nie ma nic wspólnego z pójściem do łóżka z innym mężczyzną,
prawda? Zwykle, kiedy czuję się napalona, rozbieram się do naga, kładę na sofie w
saloniku i na luzie zabawiam się ze sobą. Mamy wielkiego dalmatyńczyka, wabi się
Henry, i on czasami mnie obwąchuje, podczas gdy to robię. Myślę, że ten zapach mu się
podoba.
Czasami używam ogórka albo butelki od wody sodowej, ale na ogół wolę własne
palce. Mężczyźni chyba nie rozumieją, że nam potrzebny jest taki leciuteńki dotyk... tak
lekki, że ledwie się go czuje. Muskam łechtaczkę jak skrzydełkiem motyla, za to kiedy
szczytuję, to jest tak, jakby się niebo rozwarło. Ale przecież nic nie dorównuje Burtowi.
Lubię się masturbować, ale kocham Burta”.
Właśnie to powinna zrozumieć Helena. Gary lubi się masturbować, ale kocha ją. Po
prostu nie wiedział, czy może ją poprosić o seks oralny, taki, jaki widzi w wykonaniu
dziewczyn w czasopismach, albo o analny, taki, jaki dawał mu wibrator. Poradziłem
Helenie, aby pogodziła się z tym, że Gary lubi czasopisma pornograficzne i żeby sama je
przeglądnęła, aby zorientować się, jakie są konkretnie potrzeby seksualne jej męża. Nie
ulegało wątpliwości, że preferował seks oralny, ale Helena nigdy nie wzięła do ust jego
penisa; odpowiadało mu także zastosowanie wibratora do seksu analnego.
Rzadko która kobieta ma świadomość, że u mężczyzny (tak samo jak u kobiety)
obszar odbytu ma mnóstwo zakończeń nerwowych i że mężczyzn tak samo podnieca
pobudzenie analne, jak kobiety.
Przekonywałem Helenę, że jeśliby potrafiła zaspokoić seksualne upodobania
Gary’ego, zamiast traktować je niemal jak zdradę, prawie na pewno sama na tym
najbardziej skorzysta. Ich związek będzie szczęśliwszy, bardziej szczery, intymny i
ekscytujący. Wymagało to z jej strony zaakceptowania: (a) że zachowania Gary’ego są
absolutnie normalne i (b) że w żaden sposób nie zagrażają ich związkowi. Jeśli natomiast
Helena potrafi nakłonić go do tego, by jego zainteresowanie pornografią i seksem
analnym stało się komponentem ich życia miłosnego, znajdzie się na właściwej drodze
do tego, by spełnić jego najśmielsze marzenia.
Dopóki tego nie dokonasz, dopóki nie zdecydujesz się na porzucenie wszelkich
zahamowań seksualnych, nie będziesz wiedziała, jakie to daje poczucie wyzwolenia.
Niektórzy seksuolodzy mówią o „otwartym małżeństwie”, czyli takim, w którym
partnerzy mogą swobodnie romansować z innym osobami. Dla mnie idea „otwartego
małżeństwa” realizuje się w tego rodzaju związku, w którym partnerzy mają swobodę
robienia wszystkiego i mówienia o wszystkim, ale nie z innymi osobami, tylko ze sobą.
Tak wiele par krępuje zażenowanie i zahamowania, a nade wszystko błędne
interpretowanie odczuć żywionych wobec siebie.
Zgodnie z moim zaleceniem Helena zachęciła Gary’ego, by „wkomponował” pisma
pornograficzne w ich życie seksualne, zamiast korzystać z nich na osobności.
Początkowo Helenie wydawało się, że pornografia ją zaszokuje, ale szybko się
przekonała, że całkiem się jej podoba i mocno ją podnieca.
„Moje pierwsze wrażenie było takie: mnóstwo nagiego ciała, jak na targu mięsnym.
Ale kiedy się przyjrzałam bliżej, zobaczyłam piękne dziewczęta i przystojnych młodych
mężczyzn. Zaczęłam rozumieć, w czym rzecz. To coś w rodzaju seksu zastępczego,
zgoda. Ale to nie jest nic bardziej grzesznego od patrzenia na zdjęcia wykwintnych
potraw w rubryce kulinarnej, aż człowiekowi pocieknie ślinka. To nie jest w niczym
bardziej grzeszne od patrzenia na piękny dom w «Nowej Architekturze» i marzenia, żeby
był mój.

czwartek, 19 listopada 2009, kularos